wtorek, 1 czerwca 2010

Kod Michała Anioła. Czy w dziełach artysty zaszyfrowany jest tajemniczy przekaz?

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Michał Anioł wielkim artystą był. Człowiek-orkiestra będący jednocześnie malarzem, rzeźbiarzem i architektem, który oprócz tego, że był wybitnym twórcą sztuki, studiował też anatomię. Wydaje się, że w ostatnich dziesięcioleciach badaczy zgłębiających dzieła Michała Anioła szczególnie zainteresował właśnie flirt Włocha z nauką o budowie organizmów żywych. Kolejne analizy twórczości Michała Anioła, które podziwiać można w Kaplicy Sykstyńskiej wskazują na to, że genialny malarz w swoich freskach zawarł tajemniczy przekaz ściśle powiązany z tą gałęzią wiedzy. Kolejne doniesienia na temat szyfru "wpisanego" w ścienne malowidła stają się coraz bardziej emocjonujące.





Kwestia tajemniczych rysunków, które odnaleźć można w niektórych fragmentach fresków podniesiona została już pod koniec XX w. Okazało się wówczas, że Michał Anioł, który zniszczył większość osobistych zapisków i rysunków poświęconych anatomii, podczas prac w Kaplicy Sykstyńskiej "na własną rękę" umieszczał na suficie ilustracje przestawiające ludzkie organy. Naukowców zaskoczył fakt, że artyście udało się w tajemnicy przed papieżem "wmontować" malowidła, które z pewnością nie były przedmiotem zamówienia. Co więcej - przez blisko 500 lat na ich ślad nie udało się trafić ani historykom sztuki, ani wiernym tłumnie odwiedzającym Kaplicę Sykstyńską.

W 1990 r. Frank Meshberger - lekarz, który analizował twórczość Michała Anioła, opublikował na łamach czasopisma "Journal of the American Medical Association" artykuł poświęcony dziełu włoskiego artysty. Meshberger w swojej publikacji odniósł się do fresku pt. "Stworzenie Adama", w którym udało mu się wyłapać fascynujące motywy. Wyszło wówczas na jaw, że drugoplanowe postacie i formy widoczne za wizerunkiem Boga, w środkowym panelu na suficie były znakomitym odzwierciedleniem mózgu ludzkiego w przekroju poprzecznym. Według naukowca, malarz chciał w ten sposób zasygnalizować, że Bóg tworząc człowieka, oprócz życia dał mu także rozum.


Teraz dwóch innych naukowców odkryło kolejny niezwykły wątek. Ian Suk i Rafael Tamargo z Johns Hopkins University School of Medicine w Baltimore zauważyli, że w ramy fresku pt.: "Oddzielenie światła od ciemności" wpisany jest obraz rdzenia kręgowego oraz pnia mózgu. - poinformował serwis "Scientific American". Eksperci z zakresu neuroanatomii sugerują, że widok taki wyłania się z wizerunku Boga, kiedy podążamy wzrokiem w górę jego klatki piersiowej.

Wielu badaczy zastanawia się teraz, czy odkrycia dokonane przez Franka Meshbergera, a ostatnio też przez naukowców z uczelni w Baltimore nie są przypadkiem pierwszymi elementami większej układanki. Wielu uczonych frapuje też pytanie, czy ewentualne rozwiązanie kolejnych składowych łamigłówki naprowadzi nas na trop wiodący do jakiegoś przekazu zaszyfrowanego w Kaplicy Sykstyńskiej.

Proces zamalowywania sklepienia w Kaplicy Sykstyńskiej zajął Michałowi Aniołowi cztery lata. W tym czasie artysta misternie kreował kolejne fragmenty renesansowego majstersztyku, stopniowo przemieszczając się od strony wschodniej do zachodniej. Czy jest możliwe, że odkrywane teraz tajemnicze elementy arcydzieła są dziełem przypadku? Większość ekspertów taką ewentualność wyklucza. Pojawiają się jednak nieliczne głosy, że obrazy w Kaplicy Sykstyńskiej są odmianą testu plam atramentowych, podczas którego każdy może dostrzec coś innego.

1 komentarz:

  1. No więc jak jest z tymi czarnymi z Watykanu? Przecież mówi się, że zawsze byli zacofani, tępiący naukę, o ciasnych horyzontach. To jak mogli sponsorować Leonarda? Ktoś tu kłamie - albo Leonardo to podrzędny zacofany malarzyna, albo z tym zacofaniem papiestwa niekoniecznie prawda.

    OdpowiedzUsuń