sobota, 5 lutego 2011

DEMONY SEXU A MOŻE KOSMICI?


Podobno każdy ma swego demona. Istoty te potrafią być pomocne, ale i złośliwe, podstępne, czasem nawet groźne. W dodatku pewien ich rodzaj wykazuje wyjątkową aktywność seksualną, która wielu nieszczęśnikom daje się mocno we znaki. Jest tak uciążliwa, że - dosłownie - spędza im sen z powiek!







Jak wyobrażano sobie sukkuby (tak ja wyobrażam sobie demoniczną uwodzicielkę ehh)
"Krzywdzą kobiety, wzbudzając w nich żądze i obcując z nimi cieleśnie" - pisał św. Augustyn (354-430). Choć miał na myśli inkuby - demony męskie - uznawał też istnienie sukkubów, czylidemonicznych uwodzicielek.
Tajemnicze istoty "atakowały" nocą, obezwładniając i molestując śpiącą ofiarę. Rzadko kończyło się na pojedynczym incydencie - wizyty mogły powtarzać się noc w noc, przez wiele lat.

Kochankowie z mgły
W średniowieczu wierzono, że kochliwe demony powstają z mgły i pary, przyjmując formę "eterycznego ciała". Szczególnie wyczuleni byli na ich punkcie inkwizytorzy. Podczas przesłuchań torturowane "wiedźmy" relacjonowały przebieg sabatowych orgii. Wymuszone zeznania często zawierały opisy spółkowania z wysłannikami piekieł. Inkwizytorzy nie mieli wątpliwości, że są świadkami istnej inwazji inkubów i sukkubów. Rozpowszechniło się wśród nich przekonanie, że ten rodzaj istot może być czarownicom niezwykle usłużny. Dla przykładu, gdy oskarżono jakąś kobietę o udział w sabacie, nie pomagało nawet wstawiennictwo jej męża, który zeznawał, że akurat tamtej nocy spał z nią w łóżku. Oskarżyciele ripostowali, że żona pozostawiła u boku męża podobnego do siebie sukkuba, aby bez podejrzeń udać się na spotkanie wiedźm. Mania tropienia opętań seksualnych narastała, a procesy czarownic prawie zawsze - wśród szeregu innych zarzutów - zawierały ten o kontakty seksualne z inkubami. Pewien przekaz z 1645 r. mówi o kobiecie z Kornwalii, którą znaleziono sparaliżowaną i nieprzytomną w jej domu. Gdy doszła do siebie, opowiedziała sąsiadom o dziwnym zdarzeniu: w środku nocy pojawiło się u niej... kilku niskich mężczyzn, którzy następnie zabrali ją do baśniowego pałacu. Tam została uwiedziona przez człowieka normalnego wzrostu. Opowieść tak zbulwersowała sąsiadów, że natychmiast uznali narratorkę... za wiedźmę!

Gdy na początku XVIII w. polowania na czarownice ustały, mogło się wydawać, że sukkuby i inkuby rozpłyną się we mgle. Ale one tylko przyczaiły się w mroku...

"Obce" demony
Pewnej nocy 1968 r. nastoletnia Amerykanka Shane Kurz zniknęła ze swego pokoju. Rano rodzice z ulgą stwierdzili, że dziewczyna znów śpi w swoim łóżku. Ale na tym się nie skończyło. Po paru dniach Shane zauważyła czerwone plamy na brzuchu. Wkrótce zaniepokoiło ją zaburzenie cyklu menstruacyjnego. Jakiś czas później doszły do tego nocne koszmary. Wreszcie zwrócono się o pomoc do specjalisty od hipnozy.
W trakcie seansu dziewczyna na nowo przeżyła pamiętne "zniknięcie" z sypialni. Wynik był szokujący. Shane zdała dramatyczną relację ze szpitalnej sali. Była przypięta pasami do łóżka operacyjnego. Człekopodobne istoty o wielkich oczach badały jej ciało. Jeden z tych osobników oznajmił, że... chce ja zapłodnić, a następnie dokonał gwałtu. Po tym wszystkim dziewczynie pozwolono wrócić do siebie.
Z czasem podobne incydenty przytrafiały się coraz większej liczbie ludzi. Pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia w Ameryce zaczęła narastać istna psychoza. Akcja prawie zawsze przebiega podobnie: ofiara zostaje wyrwana ze snu z uczuciem paraliżu i przerażona stwierdza obecność kogoś obcego obok siebie, kto - jak to opisuje Jerry (jedna z ofiar): "robił coś dziwnego z moim ciałem. Pamiętam ucisk w okolicy podbrzusza. Nie mogłam się poruszyć i odczuwałam bezradność. Byłam pewna, że nie jest to istota ludzka, ale człekokształtna. W następnych latach koszmar się powtarzał."
Czyżby sukkuby i inkuby zmieniły swój wizerunek i współcześnie występowały jako... Obcy z Kosmosu?

Ufoludki - sukkuby XX wieku
Powrót sukkubów?
 
Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba cofnąć się do początku lat 70. XX w. Na Nowej Fundlandii rozpoczął wówczas pracę folklorysta David Hufford. Obserwując miejscową ludność, u której wiara w istoty nadprzyrodzone była bardzo silna, natknął się na fenomen "starej wiedźmy". Wielu mieszkańców wyspy było przekonanych, że nocą, podczas snu, upiorna czarownica nawiedza wybrane osoby, próbując je sparaliżować, udusić lub wykorzystać seksualnie. Relikt średniowiecza?
Zaciekawiony zjawiskiem, Hufford postanowił zbadać sprawę gruntownie. Przez 10 lat udało mu się zebrać setki przykładów nie tylko z Nowej Fundlandii, ale i z całego świata. Okazuje się, że w wielu miejscach na ziemi podobne opowieści zawierają te same motywy: uczucie paraliżu i przygniatającego ciężaru na piersiach tuż po przebudzeniu; niepokój, a nawet lęk z powodu rzekomej obecności kogoś obcego w pokoju; wrażenia natury seksualnej. Większość relacji tego typu wykazuje zadziwiającą zbieżność z opisami nocnych wizyt kosmitów. Ten sam scenariusz rozgrywał się także w epoce średniowiecza (wtedy "starą wiedźmę" uznano by zapewne za sukkuba).
Wszystkiemu winien mózg?
Chęć rozwikłania zagadki spowodowała, że Hufford pogłębił badania. W rezultacie doszedł do wniosku, że wszystkiemu winne są... zaburzenia snu, a dokładnie paraliż senny oraz halucynacje hipnopompiczne. O co w tym wszystkim chodzi?


Badacz skupił uwagę na fazie snu zwanej REM (z ang. Rapid Eye Movement - "szybkie ruchy gałek ocznych"). W ciągu jednej nocy występuje ona u człowieka kilkakrotnie. Śpiący dość intensywnie przeżywa wtedy marzenia senne. Aby za sprawą jakiegoś nieświadomego odruchu nie wyrządził sobie krzywdy, w organizmie zaczyna działać specjalna substancja blokująca pracę mięśni. Zazwyczaj jej "misja" kończy się wraz z przebudzeniem człowieka. Ale czasem mózg zapomni o "cofnięciu" blokady mięśni w porę. Gdy działa ona nadal u osoby już przebudzonej, mamy do czynienia z paraliżem sennym.

A halucynacje hipnopompiczne? Te z kolei pojawiają się wyniku nagłego przebudzenia w fazie REM Występuje wtedy krótki (trwający od kilku do kilkudziesięciu sekund) sen na jawie. Zwykle nie jest intensywny, ale i tu zdarzają się wyjątki. Wówczas przeznaczone przez mózg dla fazy REM obrazy, odgłosy, a nawet zapachy odbiera już osoba przebudzona, która widzi, słyszy i czuje to, o czym jeszcze przed momentem śniła. Nieraz wiążą się z tym dość negatywne wrażenia. Potwierdziły to doświadczenia z udziałem ochotników. Nagłe "wyrwanie" z fazy REM wywoływało u nich lęk z powodu obecności obok kogoś obcego, kogo... wcale tam nie było.

Według psychologów, wrażenia braku swobody ruchu oraz obecności kogoś obcego w pobliżu mogą pociągać za sobą obawę o własne życie, a także strach przed wykorzystaniem seksualnym. Zdaniem Hufforda, ma to uzasadniać szczególny charakter cierpień, na jakie uskarżają się ofiary demonów, kosmitów i "starej wiedźmy".

Jest tylko jeden szkopuł: wspomniane ofiary, a także wielu innych badaczy problemu nie bardzo w takie wyjaśnienie wierzą...


zródło:
http://www.ufoonline.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=158:demony-sexu-a-moe-kosmici&catid=43:ufo-artykuy&Itemid=93





1 komentarz:

  1. Z tego co tu wyczytałem o tych demonach , muchach belzebuba , łączenia demonów z wampiryzmem itd. To widzę że swą wiedzę na temat dmonów czerpiesz z internetu i nic o nich nie wiesz. Wypisujesz jakieś rzeczy nie mające ze sobą powiązań. Pomieszałaś różne wierzenia i zjawiska i wrzuciłaś je do jednego worka. Jeśli chcesz na ten temat się wypowiadać to poczytaj coś bardziej wiarygodnego niż internetowe portale typu niedowiary itd.

    Piotrek

    OdpowiedzUsuń