sobota, 30 kwietnia 2011

Aura, Energia - Techniki cz. 3


CIAŁO DUCHOWE CZŁOWIEKA
Wstęp, Koncentracja myśli, Stan bierny, Oddychanie ,Wzrok energetyczny, Siła życzenia(afirmacja), Podsumowanie

Wstęp W naszych rozważaniach odstąpmy od materii ciała i zajmijmy się stroną duchowa człowieka.
Ciało duchowe człowieka to ciało astralne lub inaczej odyczne. Człowiek musi oczyścić się z brudnej materii stać się etycznym i panować nad materią.Kto pragnie zdolności duchowe rozwijać musi żyć umiarkowanie i zaspakajać skromnie potrzeby cielesne. Duchowych sił nie otrzymujemy, by stanowiły przekleństwo, jak to ma miejsce z wieloma siłami przyrody, lecz żeby było błogosławieństwem, ułatwieniem losu i podniesieniem pod względem etycznym na wyższy stopień rozwoju. Żeby człowiek duchowy mógł się swobodnie rozwijać i kroczyć naprzód, musi pokonać materię. Jego wola musi być tak wzmocniona, aby się czuł zupełnie wolny i niezależny od materii. Poza silna wola drugim zasadniczym wymogiem jest wytrwałość i cierpliwość.  

Koncentracja myśli

Zatopienie się i skupienie na jednej myśli polega na objęciu jej we wszystkich szczegółach, nasz duch musi się z ta myślą niejako utożsamiać, zlać się z nią całkowicie. Wszystko wokół ćwiczącego musi zaniknąć, oprócz tego jedynego światła, to jest duchowego "ja" i jego myśli. Skoncentrowanie myśli z wielka mocą na pewnym punkcie wywołują nadzwyczajne siły odyczne, wywierając niesłychany wpływ na materie. Dłuższa chwile wpatrujemy się mocno i wytrwale w pewna część ciała, wykluczając wszelka inna myśl. Po jakimś czasie zarumieni się ona, a krew będzie obficie napływała do niej. Jeśli te metodę będziemy stosowali systematycznie, to możemy nawet przyspieszyć szybszy rozwój części ciała(wyleczenie). Wielkim nieprzyjacielem koncentracji jest niespokojność ciała. Celem pierwszych ćwiczeń będzie opanowanie RUCHÓW NASZYCH MIEŚNI. Pierwsze niepowodzenia nie powinny nas zniechęcać, odnosi się to do wszystkich ćwiczeń. Należy się przyzwyczaić do bezwzględnej PUNKTUALNOŚCI. Dobry wynik zależy, czy ćwiczenia zaczynamy o tej samej porze. Połóżmy ręce na krawędzi stołu, wielki palec zwracając w dol. Mamy tu szerokie pole dla rożnych kombinacji. Wszelkie wysiłki prowadza do celu, o, ile ćwiczący jest pilny i wytrwały. KONCENTRACJA MYŚLI JEST KLUCZEM DO ROZBUDZENIA SIL I ZDOLNOŚCI DUCHOWYCH. JEST ONA PODSTAWĄ WSZYSTKICH ŚWIADOMYCH PRZEJAWOW DUCHOWYCH, CZY TO W FORMIE CZYNNEJ CZY BIERNEJ. Nie może być mowy o świadomym wysyłaniu energii leczniczej bez czynnej koncentracji myśli, przesyłania myśli na odległość, czy wpływania na materie siłą woli. Wszystkie te czynniki polegają również na umiejętności wchodzenia w STAN BIERNY, jako przeciwieństwa koncentracji aktywnej. Kolejne postępy zależą od stopnia zdolności koncentrowania myśli na jednym przedmiocie. Każdego dnia o określonej porze przejdźmy do odosobnionego pomieszczenia i zacznijmy rozmyślać np. o podróży. W ten sposób odbędziemy w duchu cala podróż. Należy bezwarunkowo wystrzegać się dopuszczenia innych myśli. Wszystkie myśli musza być skierowane ku podróży i towarzyszącym jej okolicznościom. Na ćwiczenie stale powtarzane, aż do osiągnięcia celu każdorazowo poświęcać najwyżej 30 minut. Podróż na dźwięk budzika powinna być natychmiast przerwana. Podróż za każdym razem coraz dokładniej, aż do najdrobniejszych szczegółów musimy przeżywać. Weźmy dany przedmiot do ręki i oglądajmy go dokładnie. Najpierw pomyślimy o jego przeznaczeniu i o tym, jak się go używa, potem o materiałach, z których jest zrobiony, a na koniec o sposobie jego wyrobu. Przy pierwszym pojawieniu się zachcianek zboczenia z zasadniczego kursu myśli należy takie chęci natychmiast stłumić. Zachowanie bezwzględnego spokoju i bezruchu ciała ułatwia pomyślny przebieg ćwiczenia. Początkowo ćwiczenia takie powinny trwać piec minut, później stopniowo przedłużamy do kwadransa. Po skończeniu danego toku myśli zaczynamy bez jakiejkolwiek przerwy od początku, tak długo, aż budzik da nam znać do zakończenia czynności. Przedmioty ćwiczeń powinny się zmieniać. Czym mniej skomplikowany przedmiot np. guzik, tym trudniej będzie zatrzymać przy nim myśl na dłużej.
Kto przez kwadrans i dłużej potrafi skoncentrować swoje myśli na najprostszym przedmiocie może spokojnie postąpić dalej i rozpocząć następne ćwiczenie. Musimy przeprowadzić ćwiczenie w odwrotnym kierunku, to znaczy, zacząć od najprostszych rzeczy i z wolna przechodzić do coraz bardziej złożonych. Przez dłuższy czas oglądajmy np. ołówek, potem zamknijmy oczy i zatrzymajmy bardzo ostry i wyraźny duchowy obraz tego ołówka. Po otworzeniu oczu przekonamy się, ze nasze wyobrażenie o nim, w porównaniu z samym przedmiotem, wykazuje wiele niedokładności i braków. Ćwiczenie to musimy powtarzać tak długo, dopóki po paru minutach skoncentrowanego oglądania ołówka nie uzyskamy przy zamkniętych oczach obrazu wiernego i dokładnego, nawet w przypadku najbardziej złożonego przedmiotu. Ćwiczenia nie mogą trwać dłużej niż 30 minut.
        
Skoncentrujemy nasze myśli na pewnym przedmiocie BEZ JEGO OGLĄDANIA, a wiec tylko na duchowym wyobrażeniu o nim. Przedstawmy sobie np. obraz naszego zegarka i koncentrujemy myśli na przeznaczeniu przedmiotu, materiale z którego jest skonstruowany, wyglądzie i sposobie jego budowy. Później przechodzimy do przedmiotów mniej złożonych. Stopniowo możemy wybrać do naszych ćwiczeń znajome osoby lub domowe zwierzęta, a w końcu także oderwane pojęcia itd. Jeśli i te ćwiczenia się nam udały, wtedy przystępujemy do szybkiego przechodzenia od jednego wątku myśli do innego i natychmiastowego wracania(jakby na komendę) do pierwszego. To będzie świadome zbaczanie z toku jednej myśli i dowolne przerzucanie uwagi z jednego przedmiotu na inny. Myślimy o jakimkolwiek pojęciu, przedmiocie lub istocie i nagle staramy się wyobrazić sobie cos przeciwnego. Myślimy np. o próżni i natychmiast musi się pojawić idea pełni. Po pojęciu wody musi następować pojecie ognia, po światłości- ciemność, po błękitnym słonecznym niebie- brzydki deszczowy dzień, itd. Takie ćwiczenia powtarzamy codziennie i staramy się uprzytomnić sobie każde pojecie, każdy przedmiot i istotę z błyskawiczna szybkością, aby obraz ten ukazał się naszemu wewnętrznemu, duchowemu oku z wielka wyrazistością, tak jakby powstał w samej rzeczywistości. Szybkości zmian tematu musza być 4-ro, 5-cio krotne w ćwiczeniu, aż zakończymy cykl w czasie 30 minut. Musimy tak długo ćwiczyć każdy cykl 30-sto minutowy, aż będziemy potrafili pewnie i niezachwianie skupić się nawet wśród zgiełku. Spróbujmy napisać z pamięci to, co wśród największego zgiełku przeczytaliśmy. Im bardziej potrafimy skoncentrować nasze myśli podczas czytania, tym wierniej będzie służyła nam pamięć. Nie wymaga się dosłownego oddania tekstu, lecz tylko wyczerpującego streszczenia. Przechodzimy od prostej do trudniejszej lektury. Wyższa koncentracje myśli można także ćwiczyć z powodzeniem, jeśli wśród hałaśliwego otoczenia próbujemy rozwiązać trudne rachunki. Zaleca się częste przerywanie ćwiczenia, aby się zaraz potem na nowo z cala siła i gorliwością zabrać do niego, zaczynając tam, gdzie przerwaliśmy. Ćwiczenia koncentracji myśli musza być stale powtarzane. Doprowadza one do zadziwiających wyników. Trzeba tu szukać tajemniczego klucza do zagadki niejednego finansowego geniuszu, wodza na polu walki, lub wielkiej postaci artystycznej. 

Stan bierny
Tylko ten, kto potrafi silnie koncentrować swoje myśli, może wyrobić w sobie zdolność wprawiania się w stan, który najlepiej można nazwać NIEBYTEM. Świat naszych myśli podobny jest do morza. JESLI UMYSL JEST WZBURZONY, WTEDY NASZE MYSLI PODOBNE SA DO SPIETRZONYCH FAL;JESLI NASZ UMYSL JEST SPOKOJNY LUB LEKKO PODNIECONY, TO MYSLI NASZE PLASAJA PODOBNIE DO MALENKICH, IGRAJACYCH FALOWAN NA SPOKOJNEJ POWIERZCHNI OCEANU. Myśli tak jak fale ciągle powstają w niezliczonej ilości, ale ich istnienie jest bardzo ograniczone i krótkie; stare ustępują miejsca nowym, ledwie co zrodzonym, zdążającym naprzód i znikają bez śladu swego bytu. Wszystkie myśli musza ustąpić, niby zamrzeć. W chwili pojawienia się należy je zdusić i wyprzeć; jest to warunek powstania stanu biernego. Nasz mózg będzie podobny do białej, niezapisanej karty. Całkowicie unicestwiając cielesnego człowieka, OTWIERAMY TYM SAMYM DUSZE, CZYNIMY JA PRZYSTEPNA DLA DELIKATNYCH DRGAN I WRAZEN SWIATA DUCHOWEGO, KTORYCH ZAZWYCZAJ NIE POJMUJEMY, KTORE DLA NAS JAKBY NIE ISTNIEJA. W stanie biernym dusza może lepiej i skuteczniej oddziaływać na nasze ciało. Stan bierny jest niezmiernie ważny i pożyteczny dla każdego. Cały potok wielkich i ważnych, wzniosłych, twórczych myśli powstaje w nas, rosną, podnoszą się, nowe niespodziewane idee, plany i zamiary. Zadziwia nas swoja bystrością, świeżością i oryginalnością. Ten stan bierny jest niezbędnie potrzebny do rozbudzania i rozwijania rozmaitych zdolności i sil duchowych. W STANIE TYM OTWARTE SA NA SCIEZCE WSZYSTKIE BRAMY DO NASZEJ DUSZY;PRZEZ NIE SZEROKIM KORYTEM WPLYWAJA DO NAS WSZELKIE DOBRE, WZNIOSLE I DOSKONALE SILY DUCHOWE, ALE ROWNOCZESNIE PODLEGAMY WTEDY NISKIM I NIEDOSKONALYM ISTOTOM DUCHOWYM, NA KTORYCH SZKODLIWE DZIALANIE NIERAZ JESTESMY NARAZENI. Aby moc temu przeciwdziałać, posiadamy koncentracje myśli, czyli aktywny stan duchowy. Jeśli spostrzeżemy nieczyste myśli, to wystarczy skoncentrować myśli na rzeczy przeciwnej, aby je natychmiast obezwładnić i odpędzić. W SWIECIE DUCHOWYM LACZY SIE JEDYNIE ROWNE Z ROWNYM, WZAJEMNIE SIE PRZYCIAGAJAC, dlatego tez zazwyczaj niespokojny i niesharmonizowany człowiek będzie narażony na takie wpływy. Rzadko mogło by się wydarzyć, żeby spokojny zrównoważony i wysoko stojący moralnie człowiek był narażony na działanie takich niskich, nieczystych prądów duchowych. Głównym warunkiem jest zachowanie BEZWZGLEDNEGO SPOKOJU. Spokój w otoczeniu i wewnętrzny. STAN BIERNY WYMAGA BEZWZGLEDNEGO SPOCZYNKU CIALA. Cale ciało musi się znajdować w stanie senności, niby-omdlenia. Oddychanie powinno odbywać się bez wyraźnego używania woli. Trening-. Teraz w duchu wyobraźmy sobie biały krążek ok. 20 cm średnicy, wirujący na czarnym tle. Kierujemy nasz wewnętrzny duchowy wzrok na ten krążek, przy zamkniętych oczach, podobnie jak podczas koncentracji myśli, usuwając bezwzględnie wszelkie inne myśli i wyobrażenia. Postępowanie takie rożni się od znanej koncentracji myśli jedynie tym, ze nie poddajemy się żadnym wrażeniom w związku z białym, wirującym na ciemnym tle krążkiem. Nasze zadanie polega na zachowaniu nieznanego wyobrażenia o owym krążku. Bezwzględnie nie wolno myśleć o niczym innym. Widzimy tylko ów równo i spokojnie wirujący krążek. W czasie ćwiczenia należy zwalczać senność. Myśl za myślą uderza w nas i pragnie zetrzeć wyobrażenie krążka, nie pozwalamy pogrążyć się w jakikolwiek tok myśli, lecz pragniemy zatrzymać tylko ów obraz wirującego krążka. Po 10-ciu, 12-stu próbach będziemy mogli co najmniej przez 3 minuty wstrzymać i usunąć wszystkie mysli tak, żeby obraz krążka pozostał czysty i niezmącony. Należy przedłużyc ćwiczenie stopniowo aż do 10 minut. Trening 2. Zmniejszamy krążek do malej kropki, do jaśniejącego, wirującego punktu w ciemnej i pustej przestrzeni. Przebieg ćwiczenia taki sam jak poprzednio. Jeśli przez 10 minut nic nas nie jest w stanie oderwać od tego punktu, który nas całkowicie pochłania, wtedy pogłębiamy to ćwiczenie w ten sposób, ze sobie już niczego nie wyobrażamy, wtedy dotrzemy do własnego stanu biernego. A wiec niczego nie słyszeć, niczego nie widzieć, niczego nie czuć, o niczym nie myśleć - w ogóle nie być. Trening 3. Rozpoczynamy od wyobrażenia punktu. Po dwóch lub trzech minutach próbujemy zatrzeć wyobrażenie o tym punkcie tak, aby pozostała tylko czarna pusta przestrzeń. Lecz i ta myśl musi powoli zniknąć. To wrażenie gęstej ciemności musi przejść w pojecie mglistej szarości, a w końcu utonąć w nicości. Przejście od kropki do tego stanu następuje bez pośpiechu, nieznacznie. Tylko osoby z silna wola zdołają nagle usunąć wyobrażenie punktu i przestrzeni. Stan bierny jest doskonałym środkiem uspokojenia każdego podniecenia i rozdrażnienia duchowego lub zmysłowego. Pomaga przezwyciężyć bóle i cierpienia, działa kojąco i napełnia nas nowa pewnością i nadzieja. Ćwiczenia te powtarzamy tak długo, aż będziemy w stanie przez 10 minut, bez jakiejkolwiek przerwy, utrzymywać stan nicości. Trening 4. Umieszczamy przed sobą naciągnięte na ramę zupełnie białe i gładkie płótno, bądź papier rysunkowy wielkości ok. 1. 5 m kw. i wpatrujemy się bezwarunkowo w te powierzchnie, nie dopuszczając żadnych wrażeń. Trudność nastąpi wtedy, gdy po pewnym czasie usuniemy biała płaszczyznę. Wtedy już musimy otwartymi oczami patrzeć w bezwzględna próżnię - nicość. W osiąganiu takiego stanu należy ćwiczyć się bardzo gorliwie. Gdy tylko przerywamy zwykle obowiązki, siadamy spokojnie, odprężamy mięśnie, usuwamy wszystkie myśli i próbujemy nasz wzrok zmienić tak, ze przedmioty przed nami widzimy, ale tak, jakbyśmy ich nie widzieli, jakby ich nie było. A wiec patrzeć, a nie myśleć. Słyszeć otwartymi uszami, albo lepiej -słyszeć a nie myśleć przy tym. Musimy się przyzwyczaić do wykonywania tych ćwiczeń w zupełnej niezależności od ciała i warunków naszego otoczenia. Ćwiczmy się w pozostawaniu w stanie biernym, stojąc lub chodząc. To samo czynimy wobec koncentracji myśli. Te ćwiczenia musza być bez ustanku równolegle wykonywane. Połączenie obu stanów doprowadza do pewnych wyników. Odbywamy ćwiczenia koncentracji myśli i stanu biernego, wśród największego hałasu i w najludniejszych miejscach. Jeśli pragnie się np. oświecenia w jakiejś sprawie, która nas mocno obchodzi lub zajmuje, to najpierw koncentrujemy swoje myśli na niej przez kilka minut, następnie przechodzimy do stanu biernego, a potem niespodziewanie znajdziemy to, czego szukamy. Wynik przejdzie wszelkie oczekiwania. We wszystkich okolicznościach życia te dwa stany myślowe są nader cennymi środkami pomocniczymi. Kto raz zdobył te zdolności, potrafi w każdej potrzebie wykorzystać je. W łatwiejszych przypadkach, należy oprzeć łokcie o stół, głowę włożyć miedzy dłonie, kciukami zatkać uszy, a reszta oczy. W takim położeniu można łatwo wywołać stan bierny. Powinniśmy sobie postanowić ćwiczyć oba stany myśli aż do końca życia, nie tylko w ciszy i odosobnieniu, lecz także wśród hałasu i zgiełku. 

Oddychanie
Przez oddychanie odżywiamy się także. Z każdym wdechem wprowadzamy do swego wnętrza pewna ilość najdelikatniejszych składników, którymi przepełnione jest powietrze. Te delikatne składniki materialne przekazują nam zdolności i siły strefy duchowej. Wprowadzamy do krwi wielki zasób tlenu i jeszcze większy zapas delikatnych, nieuchwytnych cząstek eterycznych, które wdychamy razem z powietrzem. Powietrze przy tym jest nie tylko bardzo ważnym środkiem odżywczym, lecz także dlatego bezpłatnym pokarmem i zapewne dlatego tez tak bardzo niedocenianym. Chcemy się wiec wzmocnić i oczyścić przez rozumne oddychanie. Szczyty naszych płuc są przy niewłaściwym oddychaniu zawsze pokrzywdzone. W porze zimowej trzeba pokój dobrze przewietrzyć, a następnie ogrzać. Należy się wystrzegać bezpośredniego wdychania zimnego prądu powietrza, aby sobie nie zaszkodzić. Należy się wystrzegać wdychania ostrego surowego powietrza. Te wszystkie uwagi dotyczą ćwiczebnego oddychania. Ostre powietrze nie może przeszkadzać zdrowemu człowiekowi przy normalnym oddychaniu.

Trening 1. Stojąc ręce wyciągamy poziomo w prawo i lewo. Napinając wszystkie mięśnie, podnosimy je bez zginania lukiem, następnie, zginając je, zaciskamy pięści i przykładamy do karku tak, żeby pięści się stykały. Potem podnosimy ramiona, odwracamy nieco głowę, wyprężamy pierś i zamykamy usta. w tej postawie wdychamy powietrze powoli, głęboko nosem i wydychamy bardzo powoli ustami. W ten sposób oddychamy siedem do dziesięciu razy, jak najczęściej, codziennie przez cały tydzień. Przy tym starajmy się także wdychać powietrze jedna dziurka nosa, zatykając druga wata.

Trening 2. Skoro przyzwyczailiśmy się już do pełnego i głębokiego oddychania, przejdźmy do zatrzymywania powietrza przez dłuższy czas w płucach ;ręce powinny pozostać ciągle za głowa w przepisanej pozycji. Początkowo można zastosować następujący rytm: wdech przez 10 sekund, zatrzymanie powietrza na 10 sekund i wydech znowu 10 sekund.

Trening 3. Po 10-14 dniach zmieniamy ćwiczenie w ten sposób, ze kładziemy się na kanapie z rękami założonymi jak poprzednio na karku lub swobodnie położonymi przy sobie. Podczas zatrzymania oddechu wydymamy na zmianę najpierw wklęsłość brzuszna-to jest okolice od żeber aż po pępek - a potem piersi. Dzieje się to w ten sposób, ze najpierw wciągamy do oporu jamę brzuszna i równocześnie mocno wydymamy pierś, a zaraz potem ściągamy, kurczymy pierś i napinamy jamę brzuszna. Przez to ćwiczenie korzystnie pobudzamy splot słoneczny, czyli ośrodek sympatycznego splotu nerwowego. Podczas zmian naprężenia i kurczenia jamy brzusznej i piersi oddech należy bezwarunkowo wstrzymać, a dopiero po pięciu, sześciu, później 10-15 uniesieniach i opuszczeniach klatki piersiowej i brzucha powoli wypuścić powietrze. Po siedmiu - dziesięciu takich oddechach ćwiczenie jest skończone.

Trening 4. Po kilku dniach wykonajmy w ciągu dnia następujące ćwiczenie. Podczas wdechu odginamy głowę mocno w tył, zatrzymując ja w tym położeniu aż do wydechu, a potem wracamy powoli do pozycji pierwotnej. Wdech, zatrzymanie i wydech powietrza można wykonać w takich samych odstępach co przy poprzednich ćwiczeniach, powtarzając je siedem do dziesięciu razy. Wykonujemy je w pozycji stojącej przez kilka tygodni na przemian ze zwyczajnymi ćwiczeniami oddechowymi i ćwiczeniami splotu słonecznego. Zaleca się wykonanie po każdym jedzeniu kilku głębokich wdechów, a wkrótce przekonamy się o ich korzystnym oddziaływaniu na trawienie żołądka.

Trening 5. Później wprowadzamy zamiast porannego ćwiczenia splotu słonecznego, następujące ćwiczenie; oczywiście w przewietrzonym i ogrzanym pokoju. Rozpoczynamy na leżąco zwyczajne ćwiczenie oddechowe, kładąc przy tym ręce równolegle wzdłuż ciała. Teraz, podczas zatrzymania oddechu napinamy z cala mocą wszystkie mięśnie -jednak nie gwałtownie, lecz powoli, stopniowo. Zaczynamy od napinania rak i tak postępujemy, aż cale ciało znajdzie się w stanie nieruchomego naprężenia. Tylko mięśnie głowy i szyi pozostają rozluźnione. Z chwila zaś, gdy już nie możemy zatrzymać oddechu, rozluźniamy nieznacznie wszystkie mięśnie, a dopiero potem wypuszczamy powoli powietrze.
OSTRZEGA SIE JEDNAK PRZED WSZELKA PRZESADA. NADMIERNA GORLIWOSC MOZE BYC BARDZO NIEBEZPIECZNA. Stopniujmy zatem wszystkie ćwiczenia tak, abyśmy w żadnym razie nie doznali odczucia bólu. Razem z ćwiczeniami na koncentracje myśli, ćwiczenia oddechu rozbudza sile, która pomoże w zwiększeniu energii ciała i ducha w osiąganiu wielu życzeń i pragnień. 

Wzrok energetyczny
W oku człowieka spoczywa wielka, tajemnicza moc. W nas wszystkich drzemią i spoczywają te same siły, ale "tam, gdzie nimi dzielono" postanowiono, ze prawie wszyscy ludzie w celu ich etycznego rozwoju mogą dopiero po wielkim wysiłku woli i cierpliwości dostąpić tych sil i zdolności i rozkoszować się nimi. Należy z największa starannością doskonalić wzrok energetyczny. Także i masy ludzkie można zniewolić potęga koncentrycznego wzroku energetycznego. O władzy takiego patrzenia jest przekonany każdy dobry nauczyciel i każdy mądry wódz wydający rozkazy. Wszędzie tam, gdzie chodzi o wydobycie prawdy przy takim patrzeniu okaże się skuteczne i błogosławione. Również energetyczno-lecznicze działanie znajdzie w takim wzroku wielkiego pomocnika. Wzrok magnetyzera-lekarza ma pierwszorzędne znaczenie w leczeniu. Wartość i znaczenie posiada zdolność patrzenia koncentrycznego w chwilach niebezpieczeństwa, Przejawy jego zastosowania są również dlatego tak zadziwiające, ze łącza się z koncentracja myśli. Możemy nim pokonać wszelkie ataki skierowane w nasza stronę. Rozporządzamy potężna bronią, która możemy unieszkodliwić wszelkie nieprzyjacielskie zakusy. Centralne lub koncentryczne wpatrywanie się oznacza w gruncie rzeczy jeden i ten sam sposób patrzenia. Jest to zespolenie centralnego wpatrywania się z czynna koncentracja myśli. Jeśli chcemy któreś miejsce obrazu widzieć dokładnie, to każdorazowo musimy osobno na to miejsce skierować nas wzrok. Jeśli będziemy się wpatrywać w lustrze w nasze oczy, to dolne części twarzy będą się nam przedstawiały mglisto i niewyraźnie. Wracając do obrazu lustrzanego musimy skierować wzrok nieruchomo na oczy naszego obrazu, a równocześnie objąć bardzo wyraźnie wszystkie części twarzy. Każda część tego obrazu musimy widzieć z wyrazistością i jasnością. Jak wspaniale i majestatyczne jest ludzkie oko, ile obiecuje i jak pełne bywa ufności, jeśli jest spokojne i pogodne; jak brzydkie natomiast i odstraszające, jeśli się ciągle porusza, mruga i drga. Tego musimy się przede wszystkim gruntownie oduczyć. CENTRALNE WPATRYWANIE SIE ZALEZY OD BEZWARUNKOWEGO OPANOWANIA OKA.

Trening 1. Namalujmy na białym papierze czarny krążek wielkości złotówki na wysokości naszych oczu ustawiając go. Siedząc wygodnie w odległości 2-3 metrów skierujemy wzrok na krążek w ten sposób, żeby oczy spoglądały na niego równomiernie. Podczas wpatrywania się w krążek nie poruszać gałka oczna, ani powiekami. Gałka oczna i powieki pozostają nieruchome, jakby skamieniałe. Nie może tego nic zmienić nawet łzy, które na krotko napływają do oczu. Ćwiczymy raz dziennie przez 14 dni. Ćwiczenie ma trwać 3 minuty, a później co drugi lub trzeci dzień o minutę dłużej.

Trening 2. Po upływie 14-stu dni zaczynamy postępować w następujący sposób; Kartkę z krążkiem umieszczona na tej samej wysokości przesuwamy o metr do pól metra w bok, raz w prawo, a na zajutrz w lewo od poprzedniego miejsca. Ćwiczący siedzi jednak na tym samym miejscu, w tej samej pozycji, a wzrok jego trafia dokładnie w to samo miejsce, co przedtem. Teraz siedząc nieruchomo skirujmy wzrok z ukosa na krążek i wpatrujmy się wniego z wielka uwaga. Pozycja ciała i głowy nie może być zmieniona. Głowa pozostaje zwrocona zgodnie z poprzednim położeniem krążka, a tylko oczy spoglądają nieruchomo pod katem z ukosa na nasz czarny krążek. Dł ćwiczenia jak poprzednio.

Trening 3. Po osiągnięciu tej umiejętności musimy sobie przyswoić centralne wpatrywanie się. W tym celu siadamy przed lustrem i wpatrujemy się w nasze odbicie. Kierujemy wzrok wyłącznie na nasadę nosa w okolicy miedzy brwiami. Początkowo zaleca sia zaznaczenie malej kropki. W te kropkę wpatrujemy się przez 3 minuty, następnie co trzeci lub czwarty dzień o minutę dłużej, do piętnastu minut, w zupełnym bezruchu, aż uda się nam objąć wzrokiem z wielka dokładnością cala twarz i jej okolice, chociaż oczy nasze są wpatrzone tylko w kropkę na nasadzie nosa. Później używamy do zaznaczania kropki coraz jaśniejszego koloru, np. błękitnego, różowego, żółtego, a następnie ćwiczymy nasz wzrok centralny bez oznaczania kropki, wpatrując się tylko w nasadę nosa. Potęga tego wzroku jest niesłychana, jeśli zamierzamy, aby w naszym otoczeniu spełniło się jakieś realne życzenie. Wzrokiem tym posługujemy się tylko wtedy,, kiedy mówimy do jakiejś osoby; podczas słuchania jej należy unikać centralnego patrzenia, ponieważ spowoduje to zmieszanie tej osoby i utrudni jej wypowiedzenie się, chyba ze chodzi nam o wydobycie zeznania; wtedy centralne wpatrywanie się wymusi zeznanie prawdy. Jeśli początkowo podczas ćwiczeń oczy zachodzą łzami i odczuwamy gryzący ból, to nie musimy się obawiać, ze nasze oczy wskutek tego ucierpią; przeciwnie oczy zyskują tylko na tym, a później po wzmocnieniu wzroku i te objawy znikną. Stosować kąpiele oczu w letniej, a później w zimnej wodzie. Można przygotować odwar ze świetlika i codziennie trzy, cztery razy przemyć oczy, a na noc przyłożyć mokry kompres. Zaleca się również po każdym ćwiczeniu patrzeć w dal bez jakiegoś wyraźnego celu. Takie "bujanie" oka powinniśmy stosować po każdym wyczerpującym wzrok zajęciu, np. po dłuższym czytaniu i pisaniu, lub po nużących robotach ręcznych.

Trening 4. Jeśli chcielibyśmy wzmocnić działanie wzroku centralnego, udajmy się do muzeum z obrazami postaci naturalnej wielkości, usiądźmy naprzeciwko tych obrazów i wpatrujmy się w nie wzrokiem centralnym, w każdy po minucie. Główna rzeczą jest przy tym, byśmy potrafili szybko przenosić wzrok z jednego obrazu na drugi. Po silnym wpatrywaniu się przez minutę w jakiś obraz bez jakiegokolwiek zbaczania, wpatrując się wen znowu z cala siła i uwaga, a po kolejnej minucie przerzucamy ponownie wzrok na inny obraz itd. Zmiany musza być wykonywane bardzo szybko. Ćwiczenie ma trwać tylko 10 do 15 minut.

Trening 5. Teraz przystąpimy do podniesienia zdobytego centralnego wzroku na poziom koncentrycznego patrzenia. W tym celu odbywamy pilne ćwiczenia z lustrem, lecz teraz skupimy w naszym oku skoncentrowane myślenie i czucie. Z naszego oka powinna wychodzić i promieniować miłość, dobroć, wesołość, nienawiść, gniew, smutek, boleść. A wiec silna koncentracja myśli. Musimy sobie mocno wmówić, ze przed sobą widzimy jakąś inna osobę, a nie własny obraz. Wpatrujemy się centralnym wzrokiem i usiłujemy wyrazić jej nasze życzliwe i pełne miłości myśli. Albo tez upatrujemy w obrazie lustrzanym naszego wroga. Myślimy sobie, ze ten nieprzyjaciel starał się nam od dłuższego czasu potajemnie szkodzić albo nas krzywdzić, a teraz złapaliśmy go, mamy go w naszej mocy i chcemy go ukarać wzrokiem. Oczy nasze wyrażają płomienna pogardę i groza mu wymierzeniem zasłużonej kary. Jeśli i te ćwiczenia nam się udały, to doświadczamy tej wzrastającej mocy naszych oczu i pola czonej z tym koncentracji myśli i woli na żywych istotach. Najpierw na małych zwierzątkach, potem na ptakach, kotach psach, koniach itd. Z chwiejnego i pokornego, niepewnego, lękliwego i niespokojnego człowieka musi wyróść świadoma, energiczna istota, która odważnie patrzy na świat, wytwarzając wielka moc duchowa i emanując nią. 

Siła życzenia(afirmacja)

Wyrywa człowieka z objęć przypadku. Za pomocą tej siły ułatwiamy i uprzyjemniamy swoje położenie materialne. Przezwyciężamy i pokonujemy wszelkie przykrości i trudności. Za pomocą tej siły możemy usuwać i uzdrawiać nasze choroby. Nie będziemy zatruwać swojego osłabionego ciała rożnymi szkodliwymi środkami, albo skazywać je na przedwczesny uwiąd i rozkład. Celowe i systematyczne stosowanie siły życzenia doprowadzi nas do dobrobytu i szczęścia. Sprzymierzeńcem jest ta siła dla osoby dążącej do wyższego rozwoju etycznego. Ułatwia walkę z namiętnościami ciała i ducha. Siła ta nie sprawdza się w celach samolubnych i egoistycznych, lub gdybyśmy zamierzali zaszkodzić bliźniemu. Kto by zaś siły życzenia chciał użyć do szkodzenia bliźnim, musi przygotować się również na zwrotne działanie swoich złych zamiarów i zakusów. Jest powiedzenie: "Kto pod drugim dołki kopie, ten sam w nie wpada". Pewien los, pomimo starań, w życiu człowieka się spełnia i żadne siły nie zdołają go zmienić, mówimy ze ciąży jakieś fatum. Niektórzy nazywają to karma.

Trening 1. Bierzemy podstawkę, na kartce wypisujemy nasz życzenie np.: Chce pozbyć się przykrego usposobienia, chce się odtąd weselić nawet wśród niepowodzeń. Chce w sobie stanowczo zwalczać wszelki roztroj i niepokój i nie pozwolić więcej na ich rozwój. Postanawiam odtąd mocno i zdecydowanie być ze sobą i otoczeniem w zgodzie i harmonii. Potem kładziemy sia na kanapie lub na lozkutak, żebyśmy z łatwością mogli skierować wzrok na przygotowany napis. Można leżeć na plecach, ale mięśnie nie mogą być napięte. Rozluźniamy mięśnie i kierujemy z wielkim natężeniem nasze myśli na treść naszego życzenia, wpatrując się ciągle z wielkim skupieniem w napis. Równocześnie zastosujemy sztukę oddychania w ten sposób, ze w ciągu jednorazowego wdechu, zatrzymania i wydechu przemyślimy cale życzenie. Początkowo wykonujemy to ćwiczenie 6-8 razy, a stopniowo zwiększamy do 15 razy. po tym zapominamy i oczekujemy spełnienia. Należy tak postępować, aby nasze zmysły nie ulegały wpływom czynników zewnętrznych, abyśmy nasze życzenia mogli z czasem przprowadzac wśród wszelkich okoliczności w każdym otoczeniu i w każdym czasie. Działanie ćwiczenia nie nastąpi zaraz lecz dopiero po kilkurazowym powtórzeniu, w określonym dość długim czasie. Jeśli za pomocą afirmacji uregulujemy czynności naszego ciała i oczyścimy je ze wszystkich złych naleciałości, wtedy poznamy tez niebawem jej zbawienny wpływ na nasze usposobienie, a nasze zdrowe ciało będzie z wolna piastunem i mieszkaniem zdrowego ducha.

Trening 2. Aby podnosić dalej rozwój naszego ducha każdego wieczora musimy kodowac nastepujaca  afirmacje "Chce być odtąd zupełnie zdrowy i silny. Wszystkie organy mego ciała będą odtąd dokładnie i bez zarzutu spełniały swoje czynności. Wszystko, co zle i obce, będzie wydalone, aby umożliwić wytworzenie zdrowych soków i czystej krwi. Wszystkie moje dolegliwości i bóle znikną, młodość i żywotność zapanują we mnie, a mój umysł będzie wesoły, pogodny i harmonijny". Komu dolega jakieś cierpienie, musi skierować swoje myśli i życzenia na jego usuniecie. Celowe pomnożenie zapasu tlenu przyczyni się do znacznego wzmocnienia sil i zdrowia ciała. Klatka piersiowa się rozszerzy i powiększy, członki ciała się wzmocnią, a z twarzy będzie tryskało zdrowie i spokój ducha. Trzeba jednak zaznaczyć ze początkowo może się wydarzyć i cos przeciwnego. Pogorszenie będzie jednak krótkotrwale. Codzienne ćwiczenia w celu nabycia sil i zdrowia spowodują początkowo pewne przesilenie, a ciało zacznie energicznie wydzielać nagromadzone w nim zepsute składniki, albo przez mocne poty i objawy słabości, albo tez przez jakąś oczyszczająca chorobę. Raz wzmocniona i obudzona afirmacja wypędzi z naszego ciała wszystkich nieproszonych gości. Przez dalsze ćwiczenia spożywane pokarmy będą lepiej wykorzystane, co przyczyni się do ogólnego wzmonienia ciała i wywoła radosny nastrój, wzrośnie wiara, pewność siebie i samodzielność.

Trening 3. Ważna jest codzienna afirmacja w celu rozbudzenia wszystkich ukrytych sil zdolności. Najlepiej nadaje się do tego czas po wstaniu z łóżka. "chce, żeby moje ćwiczenia w celu rozbudzenia i spotęgowania sil i zdolności fizycznych i duchowych były jak najczęściej uwieńczone pomyślnym skutkiem. Moje siły powinny się szybko rozwinąć i przejawić. Musi mi się udać pogłębianie koncentracji myśli i wykonywanie coraz czyściej koncentracji biernej. Nabyte zdolności potrafię zachować dla mojego dobra i szczęścia duchowego i fizycznego, na chwale Imienia Bożego i pożytek bliźnich. " Musi nas ożywiać silna wiara w osiągniecie zamierzonego celu. Prądy myślowe wywołują odpowiednio do ich natury szczęśliwe lub nieszczęśliwe nastroje i stosunki i przyczyniają się do kształtowania naszego losu. Obok ćwiczeń koncentrujących wykonuje się ćwiczenia oddechowe. Żadnej grupy ćwiczeń nie wolno zaniedbać kosztem drugiej. Oprócz podnoszącego uczucia siły i mocy, myśl osiągnięcia doskonałości moralnej, jaka rodzi stan błogości i spokoju, jest godna nagroda za podniesienie się do poziomu prawdziwej cnoty.  

1 komentarz:

  1. Widzenie aury najlepiej ćwiczyć na żywych osobach, patrząc nie bezpośrednio a nieco nad, lub w bok i w pełnym świetle. Wszystkie osoby które znam i które widzą aurę oczyma, najlepsze efekty mają w słoneczne dni.
    Co zaś do rozwoju, umartwianie się bardziej przeszkadza niż rozwija, dlatego umiar wskazany, ale miejmy też umiar w umiarze :)

    OdpowiedzUsuń