środa, 11 maja 2011

Co się stanie w roku 2012?



Zadajecie dużo pytań związanych z rokiem 2012. Jak widzicie i czujecie, zachodzi już wiele zmian. Mianowicie ludzie są bardziej aktywni duchowo, jakby budzą się ze snu, omamienia. Spływa na nas stopniowo energia z kosmosu. 10-10-2010 przyniósł energię świetlną, która była niebywała.  Brama została otwarta i światło spłyneło na Ziemię na wszystko co żyje, całą materię i każdą komórkę twojego organizmu.  To co dzieje się w tej chwili, to oczyszczanie starszej gęstszej energii, aby zrobić miejsce dla światła.
To część procesu, który przeprowadza naszą planetę do stanu jak to nazywamy "Wzniesieniem", a który dla nas oznacza pełnię światła i miłości.  Masz okazję świadomie uczestniczyć w pobieraniu tego światła, jeśli tak zadecydujesz.  Wystarczy ustawić swoją intencję, że jesteś gotowa/y do tego procesu i stanie się to bez twojego innego działania, oprócz powiedzenia „tak”.  Musisz tylko wyrazić zgodę na rozpoczęcie tego procesu światła dla ciebie. Medytuj, proś swojego anioła o pomoc, on zawsze Cię słyszy i bez względu na wszytko pomaga. Pozwól tej świetlistej energii spłynąć na Ciebie powoli. Nie ma pośpiechu, trzeba brać małe porcje energii, przyzwyczajać się do niej. Dlaczego? Ponieważ właśnie w roku 2012 spłynie na nas największa porcja energii, bardzo silna! Jeśli człowiek nie będzie do niej przyzwyczajony czy nie będzie z nią wcześniej zapoznany, nie wytrzyma tego. Dlatego właśnie ludzie będą umierać i chorować. Będą także biblijne "3 dni ciemności", jednak na całym świecie jest parę osób wyznaczonych do misji w 2012 roku. Będą mieli za zadanie pomóż własnie tym ludziom, którzy nie będą sobie mogli poradzić. To będzie transformacja, ciemne istoty (dla nich paląca) świetlista energia zabije ich, jednak świetlista energia nie zaszkodzi świetlistej istocie...Bądźcie dobrzy dla swojego "Wyższego ja”.

6 komentarzy:

  1. Racja, siłę tej energii zdążyłem już doświadczyć na sobie, w trakcie owego doświadczenia sam z własnych chęci je przerwałem, gdyż czułem, że zaczyna w bardzo krótkim czasie przekraczać mój próg wytrzymałości. Opisałem to na blogu i w sumie sam nie wiem do końca, skąd się wzięło owo doświadczenie. A te osoby, o których piszesz, to zapewne chodzi o Lightworkerów i jest i ich więcej, niż paru (albo ja źle zrozumiałem określenie "paru"). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, troszkę więcej niż paru:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muzyczka super!!! Jak ją słucham to odczuwam wielką przyjemność! Jest nie samowita!
    Zupełnie jak cyfra 22 która prześladuje mnie przez całe życie!
    Odczuwam dużo pozytywnej energi słuchając tej muzyczki!Dla mnie koniec świata już nastąpił i życie jest smutne po tym jak kiedyś spotkała mnie tragedia po rozstaniu z kochaną Magdaleną!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy spotkała Cię ta "tragedia" ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ponad 11 lat temu 23.06.2000 stała się tragedia,bo były sobutki i poszliśmy na imprezę sobutkową,pokłuciliśmy się,nie mogłem zapobiec temu rozstaniu,to co niej czułem gdy była blisko mnie nie sposób opisać! Tylko do Magdaleny czułem to coś co sprawia że świat jest piękny!Straciłem tę jedyną prawdziwą miłość w życiu,nigdy w życiu nie czułem takiego czegoś co do niej czułem! Oboje mamy w dacie urodzin cyfrę 22!

    OdpowiedzUsuń
  6. juz niemoge się tego doczekac :)

    OdpowiedzUsuń