poniedziałek, 10 września 2012

☆Czarownice przed laty i dziś ☆

Czarownice przed laty i dziś

Tradycyjnie czarownice uważało się za synonim zła. Kim były kobiety, które posądzano o czary? I czy dziś można spotkać spadkobierczynie dawnych kultów?

 

Czarownice to postaci, bez których nie obejdzie się żadna porządna bajka dla dzieci czy książka fantastyczna. Czarownice w bajkach to zwykle synonim zła (Baba Jaga, macocha Kopciuszka), choć oczywiście zdarzają się także te dobre - wtedy jednak nazywa się je wróżkami. W fantastycznych książkach i filmach są to postaci bardziej skomplikowane. Zajmują się czarami, jednak czynią to z rozmaitych pobudek, nie są jednowymiarowo złe. Czarownice funkcjonują również w wielu wierzeniach ludowych. Są to zawsze kobiety parające się czarną magią, kojarzone z siłami nieczystymi, nierzadko nawet z szatanem. W folklorze pojawiają się także dobre czarownice, które zajmują się tak zwaną białą, dobrą magią. Postaci czarownic funkcjonują nie tylko w mitologii ludowej czy sztuce.

 

W 1486 roku wydano książkę, która miała być „podręcznikiem" dla łowców czarownic. Był to Młot na czarownice (Malleus Maleficarum) autorstwa Heinricha Kramera i Jakoba Sprengera. Dzieło to odnosiło się nie do czarownic z książek czy bajek, ale tych prawdziwych. Zdaniem autorów Młota... czarami zajmowały się przede wszystkim kobiety, głównie z uwagi na to, że właśnie w ten sposób ukształtowała je natura. Inne zasady zawarte w książce głosiły, że wiara w istnienie czarownic jest obowiązkiem katolika, zaś niedowiarstwo w tej sprawie powinno zostać uznane za herezję. Autorzy wzywali do walki z szatańskim spiskiem poprzez represje na osobach posądzonych o czary. Zatem w średniowieczu sądzono, że czarownice rzeczywiście istnieją. Sam papież Innocenty VIII upoważnił inkwizytorów do tropienia czarownic. Przed sądem stawały przede wszystkim kobiety (na kilkaset oskarżonych kobiet przypadał jeden mężczyzna). Najczęściej sądzono osoby niezamożne pochodzące z niższych warstw społecznych.

 

Do polowań na czarownice powołany został cały system prokuratorsko-śledczy oraz lekarski (uznano, że lekarze potrafią odróżnić czyny diabelskie od pewnych fizycznych defektów). Przyznanie się do winy było koronnym dowodem. Ówczesne prawo zezwalało - dla wymuszenia zeznań - stosować w czasie śledztwa cierpienia fizyczne. Popularne były też rozmaite próby mające wykazać winę lub niewinność oskarżonej, na przykład próba wody: oskarżoną kobietę wrzucano do wody. Gdyby była niewinna, powinna szybko tonąć, co w praktyce było niemożliwe, gdyż w średniowieczu noszono wielowarstwowe spódnice, które utrzymywały kobietę na powierzchni. Do udowodnienia winy stosowano także próby łez (kobieta, która nie umiała się rozpłakać, była uznawana za czarownicę), wagi (za czarownice uznawano kobiety zbyt szczupłe, ważące mniej niż 49,5 kilo - zdaniem sądu taka waga umożliwiała latanie na miotle). Po „udowodnieniu" winy „czarownicę" skazywano na spalenie na stosie lub na szubienicę.

 

Skąd to niezwykłe zainteresowanie czarownicami i wielka skala polowań na nie? Czy ówcześni rzeczywiście wierzyli, że ich sąsiadki, kuzynki, znajome parały się czarami? Procesy o czary działały na zasadzie mechanizmu kozła ofiarnego i wpasowywał się w nurt epoki. Średniowieczna Europa to kontynent ogromnych zmian społecznych, wielkich niepokojów, zawirowań gospodarczych, politycznych, społecznych oraz ostrych starć religijnych (wystąpienie Lutra i początki reformacji, wojny religijne), kontynent dotknięty epidemiami chorób. W średniowieczu panowało przekonanie, że kobiety z natury są złe, że paktują z szatanem. Na dodatek niepokoje religijne, ze szczególnym uwzględnieniem ruchu reformacji, wzmogły przekonanie o obecności szatana w codziennej rzeczywistości, obok człowieka, a także o obowiązku nieustannej walki z nim. Przekonanie to było powszechne zwłaszcza w małych społecznościach wiejskich.

 
 Uśmiercając kozła ofiarnego w postaci czarownicy, tłum miał poczucie zapanowania nad złem. Procesy o czary nie zawsze kończyły się karą śmierci. Część oskarżonych kobiet uniewinniano, inne skazywano na lżejsze kary np. chłostę czy wygnanie. Na większości obszarów Europy procesów o czary zaniechano w pierwszej połowie XVIII wieku. Kończyła się pewna epoka. Tak więc wraz z nadejściem oświecenia zwanego wiekiem rozumu zakończyła się epoka palenia czarownic.
źródło: Link

 

W obecnych czasach czarownice, wróżki, szeptuchy czy też wiedzmy istnieją. Ludzie myślą, że osoby te są ubrane w długie suknie i szpiczaste kapelusze. To nie prawda! Czarownice są pośród nas, są wyjątkowe. To osoby o różnorodnej urodzie, stylu ubierania się i zainteresowaniach. Niektóre z nich noszą szaty, lecz kto co woli. Wiedzmy, wróżki czy czarownice, mają specyficzną energię, silną i intensywną. Gdy ją zobaczycie poczujecie tą energie i będziecie wiedzieć, że to ona. Czarownice mają też specyficzne oczy, czy wzrok. Przeszywający twą duszę na wylot. Istnieją czarownice; ciemne, neutralne i jasne. Wróżki postrzegamy jako osoby wróżące z kart, lecz wróżka to istota ze skrzydłami z innego wymiaru. Szeptucha zaś to kobieta parająca się zielarstwem i medycyną naturalną, która także odczynia uroki. Wiedźma zajmuje się zielarstwem. Współczesne czarownice żyją pośród nas, wystarczy dobrze się rozejrzeć a  zobaczycie te intrygujące istotki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz