wtorek, 19 lutego 2013

Czy tuż przed eksplozją 'coś' uderzyło w meteor nad Czelabińskiem?

Czy tuż przed eksplozją 'coś' uderzyło w meteor nad Czelabińskiem?

Autor: FN     Źródło: http://dymovskiy.name/     Dodany: Tuesday, 19 February 2013 08:38
Wydarzenie z 15 lutego 2013, kiedy to nad Czelabińskiem (Ural, Rosja) przeleciał meteor, wzbudza ogromne emocje na cały świecie. Obiekt bowiem w pewnym momencie eksplodował wzbudzając ogromną falę uderzeniową. Problem w tym, że stało się to już wtedy, kiedy meteor był w atmosferze. Tego typu obrazy są znane na cały świecie - meteor po wejściu w atmosferę "zapala się na czerwono", płonie przez chwilę i znika.
Dostaliśmy bardzo ciekawy materiał z Rosji od ludzi, którzy zajmują się na miejscu analizą materiałów dotyczących wydarzeniach nad Uralem. Ich zdaniem tym razem wyglądało to inaczej.
Zarówno barwy eksplozji były inne, jak i zadziwiająca smuga "dymu / nie dymu", która pozostała po detonacji. Setki osób nagrały to wydarzenie na kamery wideo. W Rosji ukazały się już pierwsze materiały związane z analizą tych filmów. Daje ona rzeczywiście sensacyjne wyniki. Na jednym z filmów widać bowiem, jak w kosmiczną skałę tuż przed eksplozją "coś uderza".
 Oto kilka screenów z tego filmu pokazujących ten moment.





Kolejny temat to "smuga po przelocie". Kiedy przybliżyć fragment filmu, spowolnić, to widziemy niezwykle ciekawe rzeczy na smudze.



Także potem dzieją się bardzo dziwne rzeczy już w samej "smudze kondensacyjnej". Warto uważnie obejrzeć ten materiał. Oczywiście nie sposób zweryfikować jego prawdziwości, musimy opierać się jedynie na tym, co podają nasi rosyjscy koledzy, ale są rzeczywiście dostępne materiały źródłowe, które nie sposób posądzać o manipulację, bo zostały w sieci zamieszczone tuż po przelocie obiektu.





Oto przykład materiału źródłowego, który jest bardzo dobrej jakości, nie ma mowy o "dokładaniu obiektów w programach graficznych". Rzeczywiście coś przed eksplozją meteoru uderzyło w niego z potworną siłą. Oto fragment filmu bez powiększenia jego seksji.







 Przy okazji tego materiału z Rosji warto napisać kilka słów o tzw. "wojskowych teoriach UFO". Jest grupa osób, która od lat "na kolanach i z czcią i prawie religijnym szacunkiem" mówi o technice wojskowej. Że wszelkie "USA, Rosja czy Chiny" mają latające spodki, cudowne pojazdy, kosmiczną broń. Opanowali "podróże w czasie", opanowali energię próżni itp. Tacy ludzie powtarzają z podziwem i nieustającym podświadomym zachwytem, że wojskowi super zdolni wynalazcy w "strefie 51" z pieczołowitością klecą kolejne latające spodki, które potem naiwniacy biorą za pojazdy "obcych cywilizacji".
Kiedy nasza ekipa była w Roswell, rozmawialiśmy z tamtejszym badaczem UFO, który interesował się tematem "UFO i wojsko" na tyle intensywnie, że... związał się z dziewczyną, która pracowała w jednej z tzw. tajnych baz. Jego ustalenia były dość banalne. Owszem, mają nowe typy "takiej czy śmakiej bomby", ale "armia" to przede wszystkim rzesza urzędników, także często średnio zdolnych. Ani bardziej, ani mniej, niż we wszystkich pozostałych ośrodkach naukowych na świecie. Pomysł, że sami "super-geniusze jeden w drugiego panie dzieju Albert Einstain pracują w tajnych bazach kilka kilometrów pod ziemią" jest dziecinnym założoeniem ludzi, dla których "armia USA" jest jednym z elementów ich spiskowej wizji świata. Co ciekawe - podobnie jest w Rosji.
Kiedy nasz kolega dotarł do tzw. Gwiezdnego Miasteczka pod Moskwą i pytał rosyjskich kosmonautów o ową "super-hiper-UFO-technikę" oni odpowiadali szczerze, że obiekty UFO dolatywały do nich, kiedy przebywali na orbicie, ale ich możliwości mają się tak do naszych ziemskich "pojazdów wojskowych" jak pięść do oka. Po prostu to jest także zupełnie inny świat. Oczywiście możemy założyć, że meteor został rozbity przez super-promień z rosyjskiego latającego super-kosmicznego drona, który był sterowany przez "Waniuszkę i Saszkę", którzy siedzieli w ciężarówce na polu i dżojstikami sterowali "robotem". I to oni dwaj rozbili meteor. Oczywiście można założyć wszystko, ale o wiele bardziej ciekawa jest hipoteza, że jednak mogliśmy mieć tutaj do czynienia z interwencją o wiele bardziej zaawansowanej techniki niż "russkaja" czy "american military secret technology".
Zrobiliśmy naszą echo-sondę z pytaniem do naszych załogantów, czy wierzą w hipotezę, że meteor nad Czelabińskiem został rozbity przez obiekt UFO. Poniżej link do wyników:
ECHOSONDA O HIPOTEZIE "UFO ROZBIJA METEOR NAD CZELABIŃSKIEM"


źródło:  http://nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2635

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz