poniedziałek, 4 marca 2013

Reinkarnacja cz.1



Chcę się podzielić z wami spostrzeżeniami i przemyśleniami Piotra Listkiewicza, autor książek min. takich jak:

  • Piotr Listkiewicz: Maria Magdalena - mit odkłamany
  • Piotr Listkiewicz: Tao - droga i sposób życia
  • Piotr Listkiewicz: Poznaj siebie


 
~*~

Gdyby reinkarnacja była kwestą wiary nasz cykl nie miałby zbyt wiele sensu, bo dołożylibyśmy jeszcze jeden dogmat do wielu istniejących. Świat Chrześcijański odrzuciła Reinkarnacje w swej ignorancji i wszystko przestało mieć jakikolwiek sens. Nasze własne istnienie, rodzenie się, przeżywanie życia, umieranie, też nie ma sensu, co sprawia, ze nie szanujemy ani własnego życia, ani życia bliźnich.

Nie mamy pojęcia dlaczego i po co istniejemy, nie rozumiemy roli natury naszej egzystencji. Ten bezsens istnienia zawdzięczamy ciemnocie rodzącego się kościoła, który nie był zainteresowany właściwą edukacją wiernych, lecz bogacącej się w lawinowym tempie klasy kapłańskiej. W różnych pismach mistyczne, jest to różnie ujęte. Różne źródła podają te same aksjomaty, które można weryfikować podstawiając je pod różne sytuacje życiowe, jeśli roboczo założymy, iż te aksjomaty mówią prawdę cała reszta wiedzy o reinkarnacji układa się w logiczną całość i wtedy sprawdzanie tej wiedzy odbywa się bez uprzedzeń i przy akompaniamencie właściwego pozytywnego myślenia.

Pierwszym aksjomatem jest twierdzenie, że jest tylko jeden Bóg – nie ma innego, nie ma drugiego. Bóg nie posiada przeciwieństw ani antagonistów, Chrześcijańska koncepcja szatana, jest zupełnie nielogiczna i błędna. Wszechświat jest monarchią absolutna i nie nic wspólnego z demokracją, która dopuszcza istnieniu opozycji. Bóg jest niematerialny, jest duchem, jest potęgą mocą. Jeśli pod termin duch podstawimy termin energia, nie będziemy mieli większych kłopotów z przyjęciem tego aksjomatu. Bóg jest jedynym stwórcą wszystkiego, tzn. całej natury i tego co widzimy na ziemi jak i we wszechświecie. Bóg stworzył i nadal stwarza wszystko z siebie. Jak wiadomo z fizyki cała materia wszechświata utworzona została z energii, nadal tworzy się z energii i powraca do stanu energetycznego. O wiele trudniejszym aksjomatem do pojęcia jest teoria mistycyzmu, że ta energia jest świadoma, a nawet, ze jest super świadoma. Choć trudno to pojąć to musimy przyznać, że wszystko w tym wszechświecie podlega jakiemuś wspaniałemu porządkowi, który istnieje od zawsze i niewątpliwie nie mógł powstać przypadkowo, ani nie został stworzony przez rozum człowieka. Przyglądając się uważnie każdej formie materialnej widzimy, z jaką doskonałą precyzją została wykonana i z jaką doskonałością działa. W porównaniu do tych Boskich dzieł sztuki, najbardziej zaawansowane dzieła rozumu, są prymitywne i niedoskonałe. 



Dusza ludzka jest dzieckiem, częścią Boga i tak samo jak on jest duchem czyli energią. Jeśli Boga porównamy do oceanu energii a duszę można porównać do kropli oddzielonej od tego oceanu. Oznacza to, ze dusza w miniaturze posiada te same boskie atrybuty, a jedynym co ją różni od Boga jest jej indywidualność stwarzająca separacje. To dusz reinkarnację przechodząc z ciała do ciała, choć dusza jest podobnie jak Bóg niestworzona i nieumierająca to jednak jej reinkarnacyjna wędrówka ma swój początek i koniec. Początkiem jest moment indywidualizacji czyli oddzielania się od oceanu Boga zaś końcem jej jest powrót i wtopienie się z powrotem w ocean  która wiąże się z utratą indywidualności. Nieodłącznym elementem reinkarnacji jest transmigracja w mistycyzmie zwana gorzką pigułką, ponieważ ludzki umysł z trudem przyjmuje, że dusza może cofać się do niższych form. Tym czasem transmigracja zawiera dwa przeciwne aspekty czyli ewolucje – wspinanie się duszy do coraz bardziej zaawansowanych form oraz dewolucje – cofanie się do form coraz niższych. Dusza przebywająca w kręgu transmigracji posiada umysł, który jest ściśle dopasowany do formy materialnej, którą dusza ma zasiedlać w danej inkarnacji. Dusza jest zawsze ta sama i także jest ten sam umysł, ale o ile dusza nie ulega zmianie i zawsze spełnia role zasilania energetycznego, które sprawia, że forma żyje o tyle umysł ulega modyfikacją za każdym razem gdy ma zasiedlać nową formę materialną. Możemy się tu posłużyć analogią komputerową, każdy komputer musi mieć zasilanie – jest ono zawsze to samo, ale jego oprogramowanie czyli software zależy od wymagań użytkownika i jest w każdym komputerze nieco inny

Cały proces reinkarnacji odbywa się pod wpływem prawa przyczyny i skutku, czyli prawa karmy. Chcąc wierzyć czy nie, nie istnieje wydarzenie we wszechświecie, nie ważne jak istotne lub błahe, które nie miałoby swojej przyczyny - NIE MA WYDARZEŃ BEZPRZYCZYNOWYCH CZYLI PRZYPADKÓW, i vice versa – nie ma przyczyny, która w dalszej lub bliższej przyszłości nie przejawiłaby się w postaci równoważącego go skutku. Prawo przyczynowości jest do pewnego stopnia uznawane, bo uważny obserwator natury nie może nie zauważyć związku pomiędzy przyczyną a skutkiem. Jednakże nasze uznawanie tego prawo ogranicz się do przedmiotów martwych, roślin, zwierząt i to tylko wtedy gdy skutek występuje zaraz za przyczyną. Mały kamień strącony z górskiej ścieżki może spowodować lawinę, wilgoć i ciepło powoduję wzrost roślin, krowa przeżuwa trawę i daje mleko – to jasne i wie o tym każde dziecko, bo przyczynę mamy jak na dłoni i odrobina życiowego doświadczenia pozwala nam przewidzieć skutki. Całkowicie inaczej jest w przypadku człowieka. W swoim przypadku lub w przypadku najbliższych widzimy najczęściej skutki oderwane od przyczyn, nie potrafimy skojarzyć obecnego skutku z przyczyną, która jest nadal w zasięgu naszej pamięci, dlatego przykre wydarzenia życiowe traktujemy jako wołającą o pomstę do nieba niesprawiedliwość. Nie znając zasad nie widzimy związku pomiędzy uczynkiem popełnionym w niedalekiej przeszłości a obecną chorobą i cierpieniem. Są tacy którzy potrafią, ale i oni nie są w stanie wytłumaczyć pewnych wydarzeń bo w obecnym życiu naprawdę może tych przyczyń nie być. Wtedy zaczynamy mówić o przypadkach i bezprzyczynowych skutkach, tym czasem przyczyny są, ale zaistniały we wcześniejszych inkarnacjach. Jedne przepracowują się teraz w postaci skutków, inne nadal czekają na okazje, która może nastąpić dopiero wtedy gdy zaistnieją odpowiednie warunki do ich przepracowania. Niektóre przyczyny mogą czekać tysiące lat Ziemskich na taką okazje, jeśli równoważący go skutek wymaga specjalnej formy materialnej i specjalnych warunków. Problem polega na tym, że na ogół nie wiem za co właściwie płacimy, powoduje to niewiarę w reinkarnację i sprawiedliwość naczelnego prawa natury, które również i nas dotyczy.  

 

Dusza zaplątana w krąg transmigracji nie może nie działać, nie może siedzieć bezczynnie i musi ciągle coś robić za pomocą swojego umysłu i kolejnych ciał. Działając dusza cały czas doświadcza tego świata, doświadczanie w postaci roślinnej jest zupełnie inne niż w postaci owadziej, rybiej, ptasiej lub zwierzęcej. W tych niższych postaciach działa spontanicznie zgodnie z tym co jej dyktuje prosty umysł dostosowany do danej postaci. Działa czyli popełnia uczynki, stwarzając przyczyny, za które niemal od razu płaci. Jednakże w formie ludzkiej sytuacja zaczyna się komplikować, człowiek dzięki rozwiniętemu umysłowi zaczyna popełniać więcej przyczyn niż jest w stanie spłacić w postaci skutków w ramach tego samego wcielenia. Karma zaczyna się kumulować i jej ujemne konto zwiększa się ze śmiercią każdego kolejnego ciała, inaczej mówiąc – dusza coraz bardziej obrasta w długi, których nie jest w stanie spłacić, ale musi przychodzić, żeby chociaż trochę oczyścić to konto. Niestety nie znając zasad reinkarnacji i prawa karmy, przy okazji spłacania starych długów zaciągamy nowe, czasami jeszcze większe, które będą przedłużać niemal w nieskończoność nasze własne koło transmigracji. Koło nie jest błędne, istniej możliwość wyłamania się i tylko dusza w ludzkim ciele jest do tego zdolna. A czy to jest diabelski plan? W pewnym sensie tak, ale musimy pamiętać, że Bóg jest władcą absolutnym i nic nie może się dziać w jego wszechświecie o czym by nie wiedział i czego by nie aprobował.

4 komentarze:

  1. Po opuszczeniu naszej powloki cielesnej , udajemy sie do ' domu',tzn. miejsca, gdzie bylismy przed narodzinami. W zaleznosci od naszego rozwoju duchowego idziemy na wyzsze lub nizsze poziomy.Nastepnie szkolimy sie tam lub w fizycznych powlokach , tutaj na ziemi lub innych planetach naszego wszechswiata. Inkarnujemy po to aby cos do0swiadczyc i rozwinac sie duchowo. Wybieramy , czas , miejsce. Z gory jest nakreslony plan naszego zycia tutaj oraz sytucje , ktore beda potrzebne do rozwoju naszej duszy....

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele tez dusz zostaje na tym swiecie, nie przechodzi dalej. Czesc z nich to te dusze , ktore , byly np. obrzydliwie bogate i mialy ogromne posiadlosci na tym swiecie. Po prostu ciezko rozstac sie im z tym wszystkim. Inni natomiast zostawili tutaj bliskich z ktorymi ciezko im sie rozstac.Ale po pewnym czasie przehodza .Magdaleno, wspanialy blog, jesli moglabys to napisz cos o sytuacji obecnej. iemia jak i nasz caly uklad sloneczny jest pod wplywem energii o wysokiej wibracji i niebawem tutaj na ziemi zapanuje w koncu pokoj i milosc wsrod ludzi. Jesli mozesz to napisz cos na ten temat. Serdecznie i cieplutko pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat bardzo ciekawie opisany, niezupełnie się zgadzam,że reinkarnacja to tylko transmigracja/ewolucja i dewolucja/ Pisze Pani na samym końcu ,ze istnieje możliwość wyłamania się z cągu reinkarnacyjnego.Szkoda tylko,że nie napisała Pani, jak tego dokonać.Nie mówi Pani też co istotne ,PO CO TO WSZYSTKO…Należy bowiem wspomnieć o przyczynach reinkarnacji.Moim zdaniem nie dzieje się coś przypadkiem lub bez powodu.Reinkarnacja to nic innego jak KARA .Wystarczy spojrzeć na otaczający nas świat,JAKI ŚWIAT TAKIE DUSZE ,które reinkarnują .Jeśli świat przesiąknięty jest ZŁEM to i dusze zasiedlające nasze ciała niestety nie należą do tych DOBRYCH./oczywiscie nie wszystkie-część dusz jest Dobra i jest tu na Ziemi dobrowolnie-KTOŚ MUSI PRZECIEŻ DAWĆ PRZYKŁAD/ /Swiat TRANSMIGRACJI to nic innego jak WIĘZIENIE. Dusze ,które zasiedlają nasze ciała ,żyły w dalekiej przeszłości w formie niematerialnej.Materia to jeden z ostatnich pomysłow Stwórcy ,bo jak Pani zauważyła proces STWAŻANIA trwa do dzisiejszego dnia.My tu na Ziemi jesteśmy tylko więźniami,szkoda tylko ,ze nie wiemy o tym.Nasz BÓG to nie byle kto,bo daje szanse nawet tym,którzy nie powinni jej już byli dostać. Bóg w swojej doskonałości popełnia błędy. Bóg podlega też procesowi ewolucji i to poprzez nas. Musiał stworzyć najpierw materie,ludzi i ból by doświadczyć poprzez nas, co to cierpienie , Ból, Dobro I zło. GRANICA między Dobrem a złem jest bardzo cienka. Co jedni uważają za dobro inni powiedzą ,że to jest zło i odwrotnie.Ten stan rzeczy nie będzie trwać w nieskończoność. Stan obecny to stan KOREKTY, BÓG musi skorygować swoje błędy.Czas KOREKTY jest równoznaczny z czasem Transmigracji dusz. W tym czasie dusze też muszą skorygować swoje postępowanie.Napisala Pani /Bóg jest władcą absolutnym i nic nie może się dziać w jego wszechświecie o czym by nie wiedział i czego by nie aprobował./Owszem Tak ,ale nie tu na ZIEMI bo tu na Ziemi bogiem jest szatan. A Ziemia to wcale nie najpiękniejsze miejsce we wszechświecie ale miejmy NADZIEJE ,że takim kiedyś będzie….kamarkus@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę poczytać: 5 wywiad z dr Nerudą !
    Proszę poczytać o zatajonych odkryciach w Nowym Meksyku, WinngMakers ....

    OdpowiedzUsuń