poniedziałek, 31 marca 2014

Porwany pasażer malezyjskiego samolotu 370 dzwoni z amerykańskiej bazy Diego Garcia!

Uwaga, po przeanalizowaniu sądzę, że materiał przedstawiony poniżej jest mało przekonujący. Tak jak scenariusz porwania przez samolot AWACS zaproponowany przez Jima Stone’a jest bardzo prawdopodobny, tak wiadomość od porwanego pasażera nie. Po pierwsze – dlaczego zdjęcie jest czarne? Lampa błyskowa w komórce zazywaczaj jest ustawiona na automat, w ciemnej piwnicy powinna więc błysnąć. Po drugie, spróbujcie z zawiązanymi oczami uruchomić komórkę i wysłać wiadomość, mało kto często używa tej opcji, trudno więc przypuszczać, że akurat tenże inżynier był w tym ekspertem. Po trzecie, samo przemycenie komórki w odbycie jest mało prawdopodobne. Jim Stone mógł więc paść ofiarą dezinformatora, nie można jednak wykluczać, że pod hasłem „Jim Stone” kryje się opozycyjna wobec USRaela sieć dezinformacyjna.




===================================
Jim Stone znów ujawnia druzgoczące dla porywaczy informacje nt. losu malezyjskiego samolotu. Przypomnijmy, że jego analiza dowiodła, że porwania samolotu mógł dokonć tylko amerykański samolot AWACS. Przewidywane przez Stone’a lądowanie w bazie Diego Garcia zostało potwierdzone przez jednego z porwanych pasażerów, inżyniera IBM zatrudnionego w Malezji, Philipa Wooda. 18 marca wysłał on wiadomość wraz ze zdjęciem prawdopodobnie do jednego ze swoich znajomych, któremu udało się dopiero niedawno przekazać ją komentującemu (nick Glitch) na forum Jima Stone’a, którego administratorem jest Farganne. Oto treść wiadomości: 

Philip Wood
Philip Wood faktycznie pracuje dla IBM w Malezji
„I have been held hostage by unknown military personal after my flight was hijacked (blindfolded). I work for IBM and I have managed to hide my cellphone in my ass during the hijack. I have been separated from the rest of the passengers and I am in a cell. My name is Philip Wood. I think I have been drugged as well and cannot think clearly.
Co można przetłumaczyć jako:
„Nieznani wojskowi trzymają mnie jako zakładnika po tym gdy porwano mój samolot (z zawiązanymi oczami). Pracuję dla IBM i udało mi się ukryć komórkę w odbycie podczas porwania. Odseparowano mnie od reszty pasażerów i jestem w piwnicy. Nazywam się Philip Wood. Chyba mnie czymś oszołomili, bo nie mogę myśleć klarownie”

1395192158752 
Szybkie poszukiwanie dowiodło, że IBM faktycznie zatrudnia Philipa Wooda w Malezji, tak więc wszelkie zarzuty spamerów, że ktoś taki nie pracuje dla IBM są agenturalną zagrywką dezinformacyjną. Wraz z wiadomością porwanemu udało się wysłać zdjęcie (po prawej), i choć nic nie pokazuje, bo prawdopodobnie w piwnicy było ciemno, to zawarte w nim ukryte dane, tzw. Exif, potwierdzają lokalizację Diego Garcia – około 3 mile od oficjalnej lokalizacji wyspy. Wiarygodności dodaje fakt, że podane koordynaty nie występują nigdzie w google czy Wikipedii, tak więc nie zostały wyszukane przez kogoś kto chciał by nadać danym wiarygodności. Dane Exif są bardzo trudne do sfałszowania i mogą służyć jako dowód w sądzie.

Stone przypuszcza, że Woodowi udało się wyciągnąć telefon, gdyż prawdopodobnie miał wolne ręce. Amerykanie bowiem zawiązują głowy torbami, których nie można samemu ściągnąć. Porwany pasażer posłużył się rzekomo sterowaniem głosowym.
Po raz pierwszy chyba czarne zdjęcie tak wiele mówi. Być może wiadomość od Wooda ocali życie wszystkim porwanym pasażerom. Dane Exif dowodzą też, że samolot został porwany i to nie przez żadnych terrorystów, ale Amerykanów.

źródło:  http://www.monitor-polski.pl/porwany-pasazer-malezyjskiego-samolotu-370-dzwoni-z-amerykanskiej-bazy-diego-garcia/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz